Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KACPER. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KACPER. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2013

Z góry zawsze lepszy widok

ach ten Kacper...uwziął się, że wskoczy ze stołu na meblościankę. Od wczoraj mierzył i sprawdzał, naciągał się i stawał na dwóch łapkach... więc postawiłam wrzos, by trochę zagrodzić, na nic się to zdało, bo dziś udało się zrealizować plan. 
Kacper stanął na blacie stołu, przymierzył się, przyczaił i wyskoczył - udało się!!! Ależ go rozpierała duma, mnie już trochę mniej. W jednym segmencie meblościanki stoją anioły i aniołki, drewniane, gliniane, szklane i materiałowe...tym ostatnim nic nie grozi, ale cała reszta była w wielkim niebezpieczeństwie, na szczęście nic się nie stało :)
Szczęścia było co niemiara, można było przecież na świat spojrzeć z innej perspektywy. Już nie pamiętam jak to jest wejść gdzieś na górę i spojrzeć na to, co dokoła z innej perspektywy. Na górskiej wędrówce byłam ostatni raz 2,5 roku temu, a na wyprawie, która wymaga ode mnie większego wysiłku i organizacji, to już nie pamiętam kiedy...

Jednorazowa wyprawa na meble zaspokoiła ciekawość mojego Futrzaka, ciekawe czy dziś w nocy znów będzie chciał spojrzeć na świat z góry?

A ja? Kiedy będę mogła się zatrzymać i spojrzeć na świat z innej perspektywy? 

środa, 9 stycznia 2013

Jestem mały i mam Was wszyskich w.... jak Kacper mnie zauroczył

Był późny lipcowy wieczór- moje urodziny, mój Luby woła mnie -"Choć pokażę Ci piękne małe koty, znajoma na fejsbuku udostępniła, są do wzięcia"... ja na to, że przecież ma alergię, że nie możemy... Luby: "Ale to na prezent na urodziny, tylko wybierz, bo są dwa"...I objawiły się dwa maluchy...puchate z wielkimi jak "gacki" uszami...i Mały siedzący na dłoni z łapkami złożonymi z miną jakby mówił całemu światu, że ma go w głębokim poważaniu ... CUDO!!! Chcę kocurka (mając w sercu nadzieje, że to będzie właśnie ten! Luby napisał wiadomość do znajomej i dnia następnego zniknęło zdjęcie z Maluchem na dłoni... I już we wrześniu Kacper przyjechał do nas z Opoczna (pobiła mnie pani z pracy, która pojechała po koty dla swoich dzieci do Białegostoku ;) ). I przyjechała puchata kulka  z wielkimi uszami :) i ujęła za serce nawet Lubego (który w życiu nie miał żadnego zwierzaka). Kacper był taki malusi... nawet spał z nami w sypialni...dopóki nie "zjadł" pierwszych słuchawek..ale to już inna historia :)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

KACPER

Kacper, to jest mój cudowny kot, który pewnie będzie się pojawiał w wielu wątkach, o tym jak do mnie trafił będzie osobny wpis... tym czasem historia najświeższa :) Byłam z Kacprem u mojej mamy (tata w pracy), u rodziców jest kotka - Boni (ma 11 lat i była Panią na włościach ). Kiedy przyszliśmy Boni drzemała w szafie (bo kilka chwil wcześniej mama odkurzała, a odkurzacz to przecież istny POTWÓR) więc Kacper spokojnie buszował po mieszkaniu...jednakże Boni się obudziła i chciała sprawdzić co to za intruz po JEJ mieszkaniu się kręci...więc szybko zapięłam Kacpra w "szelki" i smycz, tak na wszelki wypadek, żeby w razie ataku można było go ewakuować do łazienki...
I stało się... Boni wyszła i zobaczyła Kacpra... i zaczęło się
na początek kilka prychnięć by przywołać do porządku Intruza... miaaaaaaał - (Co tu robisz??) Miaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaał (Mówię do Ciebie!!!!) MIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁ (NO I CO TU ROBISZ!!!!! GADAJ!!!!!!!!!!!!!!)

więc awaryjnie zaczęłam ciągnąć smycz...a Kacper jak długi padł na bok...więc musiałam biedaka na ręce i do łazienki... tym czasem Boni przewędrowała do drugiego pokoju, by tam powrócić do swej drzemki...
Kacper zaś przez kilka kolejnych chwil był w takim szoku, że tulił się i nawet nie próbował uciekać :)))

...zatem pierwsze koty za płoty :))))